You are currently viewing Świnoujście i Międzyzdroje – totalny powrót do przeszłości!

Świnoujście i Międzyzdroje – totalny powrót do przeszłości!

Z czym kojarzą Ci się wakacje nad morzem? Z plażą, zamkami z piasku, skakaniem na fale i tysiącem kiczowatych straganów? To są dokładnie moje wspomnienia z dzieciństwa, gdy myślę o wakacyjnych wyjazdach z rodzinką! Morze kojarzyło mi się więc z cudownym, beztroskim czasem. W trakcie naszej objazdowej wycieczki, będąc tak blisko, nie mogliśmy więc nie zatrzymać się choć na chwilę w jednym z nadmorskich miasteczek. Odwiedziliśmy Świnoujście i Międzyzdroje – i rzeczywiście był to totalny powrót do przeszłości!

Świnoujście

Przeprawa promem to atrakcja sama w sobie!

Uwielbiamy z mężem lasy i parki, więc już dojazd do Świnoujścia sprawił nam ogromną frajdę – ze względu na drogę wiodącą przez Woliński Park Narodowy. Po drodze otworzyliśmy wszystkie okna w samochodzie i dosłownie wdychaliśmy to świeże powietrze i zapach lasu. Jak na mieszkańców dużego miasta przystało!

Aby dostać się do Świnoujścia musieliśmy skorzystać z promu. Może nie porównałabym tego do rejsu statkiem wycieczkowym, ale i tak daje mnóstwo frajdy, a widoki są przepiękne!

Jeżeli wybierasz się po raz pierwszy, zwróć uwagę na to, że Google prowadzi do promu dla mieszkańców. Turyści mogą skorzystać tylko z tego większego – w nawigacji trzeba wpisać „Pomorska 93”. Wszystko przebiega bardzo sprawnie i nawet przy dużej kolejce na prom nie czeka się długo. Przeprawa jest darmowa, a przy ładnej pogodzie można wyjść na chwilę z samochodu i podziwiać piękno Świny. Już samo to było dla nas niezłą atrakcją, a to dopiero początek!

Długi spacer dobry dla zdrowia

Czym byłoby nadmorskie miasto bez długiej promenady, wzdłuż której można znaleźć masę straganów z wakacyjnymi pamiątkami? No bo o budkach z goframi chyba wspominać nie muszę! Długi spacer bez pośpiechu, wakacyjny luz i mrożona kawa złapana w jednej z kawiarni. A na końcu tężnie solankowe i kilka głębokich wdechów dla zdrowia. W końcu Świnoujście, ze statusem uzdrowiska i piękną szeroką plażą, to idealne miejsce na długie spacery! Tego dnia nie mieliśmy akurat ochoty na kąpiele, ale latem Bałtyk w okolicach Świnoujścia jest najcieplejszy.

Kiedy można być w dwóch miejscach naraz

Jednak promenada i plaża to nie jedyne miejsca nadające się dla spacerowiczów. Dalej znajduje się las, w którym ścieżka rowerowa i chodnik prowadzą do… granicy z Niemcami. I ja zdaję sobie sprawę, że dla każdej osoby choć trochę znającej geografię jest to oczywiste. Ale co innego coś wiedzieć, a co innego zobaczyć samemu 🙂 W każdym razie dla nas było to ciekawe doświadczenie – oczywiście nie mogło zabraknąć zdjęcia na granicy! Nie każdego dnia można być w dwóch państwach jednocześnie.

pl-de

Dalej przeszliśmy kładką nad morze i wróciliśmy plażą do samochodu. Tego dnia nie byliśmy nastawieni na zwiedzanie i spokojny spacer to było coś, czego najbardziej potrzebowaliśmy.

Międzyzdroje

Kicz i gwar, czyli turystyczne atrakcje

Fajnie jest czasami wrócić myślami do przeszłości i czasów wakacyjnych wyjazdów sprzed lat. Zaczynając od Promenady Gwiazd z odciskami dłoni wielu najbardziej znanych osób w Polsce, ruszyliśmy główną trasą w stronę molo. Po drodze minęliśmy całe mnóstwo artystów proponujących rysowane na szybko karykatury, a także osoby wykonujące tatuaże z henny czy kolorowe warkoczyki. Nie zabrakło balonów, wszelkiego rodzaju pamiątek z muszelek i zabawnych gadżetów do kupienia w formie prezentu. Im bardziej kiczowate, tym lepiej. Być może się ze mną nie zgodzisz, ale według mnie ma to swój urok. Uliczki czyste, zadbane, pełne turystów z różnych rejonów Polski i Europy. Niesamowity klimat.

I na drugim krańcu tej drogi ono – kolorowe, gwarne i zatłoczone molo. Pełne automatów do gry, kolejnych sklepów z pamiątkami i budek z goframi i deserami w absurdalnie wysokich cenach. Skusiłam się nawet na kawałek bezy za 28 zł, chyba najdroższy w moim życiu, ale zjedzony w czasie zachodu słońca był wart każdych pieniędzy!

Najpiękniejszy zachód słońca

Międzyzdroje do tej pory kojarzyły mi się głównie z Aleją Gwiazd i, tak zwyczajnie, z morzem. Dziś wspominam je jako miejsce, gdzie widziałam jeden z najpiękniejszych zachodów słońca. I chociaż wiem, że ten sam zachód oglądany w innych miejscach był równie piękny – w mojej głowie już zawsze zostanie połączony właśnie z Międzyzdrojami. Połączenie cudownych kolorów nieba, gwaru nadmorskich atrakcji i światełek na molo tworzy niezapomniany klimat!

Plażowicze i urlop w pełni

Urlop to nie tylko zwiedzanie i poznawanie nowych miejsc. W tym całych turystycznym szaleństwie udało nam się znaleźć jeden dzień na odpoczynek na plaży. I szczęśliwie był to akurat najcieplejszy dzień z całego wyjazdu! Gofry z bitą śmietaną, kawa na wynos i kilka godzin na pięknej, zadbanej plaży. Czyż to nie brzmi, jak odpoczynek idealny?

Okolice

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w dwóch miejscach, które z całego serca polecam. Co prawda niewiele mają wspólnego z nadmorskim klimatem, ale zdecydowanie zapierają dech w piersiach.

jezioro turkusowe

Jezioro o nieziemskich barwach

Lubię czasami poczuć klimat miasta, jednak to do natury ciągnie mnie najbardziej. Gdy zobaczyłam, że niedaleko nas jest piękne Jezioro Turkusowe wiedziałam, że musimy tam zajechać. Jezioro swoją nazwę zawdzięcza kopalni kredy, która była na tym terenie przed wojną. To właśnie białe kredowe dno sprawia, że jezioro sprawia wrażenie zielonego. Nie jest ono duże – można je spokojnie obejść, spacer trwa około 30-40 minut. No, chyba że jesteś mną i zatrzymujesz się przy każdym punkcie widokowym i podziwiasz 😀

Oczywiście spacerować wokół jeziora można za darmo. Płaciliśmy tylko 10 zł za parking, lepiej mieć przy sobie gotówkę.

Kawa z widokiem

Po drodze warto też zatrzymać się na kawę w Grodzisku w Lubinie. Jest tam punkt widokowy z widokiem na panoramę 44 wysp Zalewu Szczecińskiego. Można usiąść w kawiarni, zjeść pyszne gofry i napawać się ciszą i pięknem przyrody. Do gofrów szczególnie polecam czekoladę na gorąco, chociaż z takim widokiem to wszystko smakuje 100 razy lepiej! Później można podejść zobaczyć wystawę złożoną ze znalezionych na tych terenach przedmiotów. Ich powstanie datuje się na X- XII wiek, więc przy okazji można zaliczyć krótką lekcję historii.

Dodaj komentarz